Na każde zawołanie

Trudno było mi przyzwyczaić się do tego, że dyrektor firmy, którego jestem asystentką traktuje mnie jak swoją prawą rękę, swoją własność, a do tego kobietę, która nie ma żadnego życia prywatnego, dlatego można o niej dzwoni o każdym czasie i o każdej porze. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy pomagałam dyrektorowi poza godzinami mojej pracy, chociaż nie należy to do moich służbowych obowiązków. Dyrektorowi wydaje się, że jestem nie tylko jego asystentką, ale również niańką, opiekunką i kierowcą, asystentka dyrektora Ostrołęka.

42Gdyby nie to, że za mój poszerzony zakres obowiązków otrzymuję naprawdę sowite wynagrodzenie, to już dawno zrezygnowałabym z tej pracy i znalazła coś, co wymaga jedynie 8 godzin zaangażowania dziennie.

Przykładowo, wczoraj wieczorem, gdy właśnie wchodziłam do wanny gotowa wziąć długą i relaksującą kąpiel rozdzwonił się telefon informujący o połączeniu przychodzącym od dyrektora. Zła, ale na tyle spokojna, by nie odrzucić połączenia odebrałam telefon i z uwagą wsłuchałam się w bulgoczący głos mojego pracodawcy. Z tego, co mogłam zrozumieć dyrektor zabalował wieczorem ze swoimi kolegami i po drodze z jednego klubu do drugiego zgubił portfel z pieniędzmi i kartami płatniczymi. Bez pieniędzy nie mógł dojechać do swojego domu, dlatego prosił mnie, bym przyjechała do klubu i zabrała go stamtąd. Zacisnęłam zęby, wypuściłam wodę z wanny i pojechałam po swojego nieszczęsnego szefa, bo co miałam zrobić. Gdybym go nie odebrała pewnie miałabym słuchania przez kolejnych kilka tygodni. A tak, przynajmniej zapracowałam na małą premię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *