Nastawienie

Na odpowiednim miejscu

Na stanowisku asystentki dyrektora czuję się jak ryba w wodzie. Zawsze wiedziałam, że mam ogromny talent do organizacji rzeczy, które z pozoru wydają się nie do zorganizowania, dlatego moja praca pozwala się w 100% spełniać zawodowo. Nie wiem co bym zrobiła, gdyby dwa lata temu nie nadarzyła się okazja na podjęcie tej pracy – pewnie pracowałabym w jakimś spożywczaku na kasie i marzyła o cudownych warunkach pracy w biurze.

13Nie rozumiem osób, które narzekają na nudę w zawodzie asystenta. W moim mniemaniu ta praca jest idealnie skomponowana z kilku różnych elementów, które łączą się ze sobą w jedną spójną całość, a jednocześnie cały czas pozostają odrębne. Obowiązki na stanowisku asystentki dyrektora są różnorodne, dzięki czemu nie mam możliwości znudzić się danym zadaniem. Oczywiście, są zadania, które lubię bardziej od innych, jednak żaden obowiązek nie jest jakiś okropny. Odbieranie korespondencji i odpowiadanie na wszystkie wiadomości nie należy do najciekawszych zadań, jednak nie można go nazwać trudnym czy bardzo obciążającym. Jest monotonny i to wszystko.

Uważam, że jestem bardzo dobrym pracownikiem i dobrze radzę sobie w biurze. Mój dyrektor ma chyba podobne zdanie o mojej pracy, asystentka dyrektora Zabrze, bo dwa tygodnie temu zaproponował mi dość sporą podwyżkę. Może się boi, że zechcę uciec z jego firmy do jakiegoś innego pracodawcy, dlatego kusi mnie wyższymi zarobkami. Mój szef może być spokojny – w najbliższym czasie nigdzie się nie wybieram. Zwłaszcza do konkurencji.

Własne auto

Po dwóch latach pracy w oparciu o umowę o pracę na czas określony w końcu doczekałam się umowy na czas nieokreślony, którą postanowiłam natychmiastowo wykorzystać. Wiadomo, że taka umowa stwarza bardzo wiele możliwości, zwłaszcza finansowych i kredytowych i ja z tych możliwości chciałam skorzystać. Od pewnego czasu marzył mi się nowy samochód, taki prosto z salonu, więc po podpisaniu nowej umowy o pracę natychmiast udałam się do salonu samochodowego, by obejrzeć modele, które najbardziej przypadły mi do gustu. Zakup nowego samochodu to nie byle co – trzeba się liczyć z dość dużymi ratami, jeśli chcemy kredyt spłacić jak najszybciej, a ja nie mam zamiaru być pod kreską dłużej niż potrzeba. Po samochodzie na pewno przyjdzie czas na własne mieszkanie, dlatego muszę jak najszybciej pozbyć się kredytu. Rodzice obiecali, że dołożą mi dziesięć tysięcy na wymarzone auto, dlatego będę mogła wziąć nieco mniejszy kredyt.

10Wybrałam dla siebie Forda Fiestę w pięknym malinowym kolorze – w sam raz dla takiej pozytywnej kobiety jak ja! Za nowe auto zapłacę około 50 tysięcy złotych, jednak moim zdaniem jest wart swojej ceny. W końcu jako asystentka dyrektora Gliwice muszę mieć się czym poruszać po mieście, a to „coś” powinno prezentować się adekwatnie do posiadanej przeze mnie posady.

Moje auto będzie do odbioru za niespełna dwa tygodnie. Nie mogę się doczekać kiedy zasiądę za kółkiem mojej maliny!

Potrzebny relaks

Z chęcią wyjechałbym na jakiś krótki odpoczynek poza miasto i uwolnił umysł od wszelkich zawodowych spraw, z jakimi mam do czynienia w pracy asystenta dyrektora, asystent dyrektora Olsztyn. Nasza firma jest obecnie w fazie wielkiej restrukturyzacji i modernizacji, dlatego mam pełne ręce roboty. Jako asystent odpowiadam za nienaganną komunikację między dyrektorem a pracownikami niższego rzędu i wszystkie oficjalne sprawy przechodzą przez moje biurko. Spotkania odbywają się po wcześniejszym umówieniu, którym zajmuję się ja. To ja rozprowadzam wszelkie dokumenty, w tym zarządzenia i postanowienia dyrektora. Jednocześnie aktywnie uczestniczę w procesie restrukturyzacji, umawiam dyrektora z podwykonawcami i zleceniobiorcami, nadzoruję realizację wszelkich spraw i sporządzam raporty. Mam ręce pełne roboty, które co chwila musze zacierać przed realizacją kolejnego zadania.

9

Praca asystenta jest z natury pracą bardzo wymagającą, a to, co dzieje się obecnie w naszej firmie, jeszcze bardziej potęguje trud wykonywania codziennych biurowych obowiązków. Mam nadzieję, że gdy cały ten bajzel się skończy, szef pozwoli mi iść na tygodniowy urlop i w końcu wypocznę tak, jak na to zasługuję. Mimo, że jesteśmy w środku lata i każdemu przydałyby się dwa tygodnie wolnego, to nikt tego wolnego nie dostanie ze względu na ogrom pracy, jaki nas jeszcze czeka. Jeśli cała ta modernizacja skończy się przed końcem lata to będzie dobrze. Wtedy spakuję walizkę i natychmiast polecę do jakiegoś ciepłego kraju na zasłużony wypoczynek. Marzą mi się wyspy greckie albo hiszpańskie. Nie wiem jeszcze co to będzie, ale na pewno będzie wspaniałe, luksusowe i bardzo drogie!

Pesymistyczne nastroje

5Stoimy u progu ciemnej, ponurej i bardzo zimnej jesieni, która jest jedynie wstępem do jeszcze zimniejszej i moim zdaniem o wiele bardziej negatywnej zimy. Nie cierpię okresu od końca października do końca marca, przez te pięć miesięcy zawsze mój nastrój jest bardzo zły i nic nie jest w stanie go poprawić. Jednym jaśniejszym elementem są oczywiście Święta, które kończą się zbyt szybko, a z nimi ucieka mój dobry nastrój. Sylwester to dla mnie oznaka na nadejście nowego roku – roku, w którym będę rok starsza, wcale nie mądrzejsza i znając życie nic w nim nie osiągnę. Nadal będę pracowała jako asystentka dyrektora i cieszyła się, że przynajmniej mam pracę, asystentka dyrektora Elbląg. Kiedyś chciałam być asystentką stomatologiczną, jednak już dawno przestałam marzyć o jakichkolwiek zmianach. Nikt nie przyjmie na asystentkę stomatologiczną trzydziestoletniej kobiety, która przez ostatnie osiem lat zajmowała się biurem i sprawami firmy. W stomatologii potrzeba czegoś więcej od znajomości języka angielskiego i podstaw księgowości.

Już nie mogę się doczekać, kiedy znów przyjdzie wiosna i mój nastrój się poprawi. Teraz, czekając na pięciomiesięczny okres depresji związanej z brzydką pogodą już zawczasu pogrążam się w apatii i godzę z nieuniknionym losem. Chciałabym zamknąć się w swojej sypialni i na 150 dni pogrążyć w zimowym śnie. Nie jestem jednak niedźwiedziem, a kobietą, która musi zarobić na swoje utrzymanie.

Stereotypowe podejście

Nie jestem w stanie policzyć z iloma dziwnymi reakcjami spotkałem się opowiadając o swojej pracy i jej warunkach, niemniej jestem pewien, że te mało pozytywne reakcje znacznie przewyższają te sympatyczne. Wydaje mi się, że ich stosunek rozkłada się mniej więcej jak dwa do jednego, chociaż głowy nie dałbym sobie za to uciąć. Może jest po prostu tak, że człowiek z natury lepiej zapamiętuje wydarzenia negatywne, a te pozytywne łatwo wylatują mu z pamięci. W moim umyśle 80% wspomnień związanych z reakcjami ludzi na mój zawód to właśnie nieprzyjemne przebłyski określonych sytuacji.

4Na tym etapie pewnie zastanawiacie się czym się zajmuję, skoro moje zajęcie budzi aż tyle różnych emocji. Pewnie wydaje się Wam, że posiadam jakiś dziwny, oryginalny lub nieco obrzydliwy zawód, jednak prawda jest taka, że jestem zwykłym asystentem dyrektora, asystent dyrektora Kielce, a wszelkie sytuacje związane z tym zawodem wynikają z faktu, że mimo szeroko pojętego uprawnienia nadal króluje przekonanie, że asystentem dyrektora powinna być kobieta, a nie facet.

Niektórzy nowo poznani znajomi ze śmiechem w głosie pytają mnie czy muszę chodzić w spódniczce i serwować szefowi kawę. Ci najgorsi otwarcie pytają kim jest mój szef i czy nie ma czasem zapędów homoseksualnych. Nie rozumieją, że w dzisiejszych czasach coraz częściej na stanowiskach asystenckich znaleźć można mężczyzn. Stereotyp ładnej sekretarki w kusej spódniczce już dawno pożegnał się z tym światem. Czas otworzyć się na zmiany!