Proces zatrudnienia

Zła decyzja

16Cały czas zastanawiam się czy decyzja o odejściu z posady asystentki dyrektora była tą najwłaściwszą. Długo zastanawiałam się czy dać swojej pracy jeszcze jedną szasnę czy na dobre pożegnać się z niesympatycznym dyrektorem i w końcu wygrała ta druga opcja, asystentka dyrektora Toruń. Teraz, po dwóch miesiącach bezrobocia i żadnych perspektyw na nowe zatrudnienie powoli dociera do mnie, że może nie powinnam była unosić się honorem i odchodzić z pracy, a spróbować jakoś wszystko załagodzić i przełknąć. Byłam dumna i myślałam, że po odejściu z firmy każdy pracodawca przyjmie mnie z otwartymi ramionami dzięki dużemu doświadczeniu zawodowemu, jednak jak się okazało, sytuacja na rynku pracy dla asystentek wcale nie jest taka najlepsza.

Jeśli ktoś przepracował sporo czasu na stanowisku asystenta dyrektora to wie, że powrót na niższe stanowisko asystenckie jest trudny i bolesny. Wszystko dlatego, że pracując jako asystent zarządu pracownik zdążył się przyzwyczaić do wysokiej pozycji w firmie, odpowiedzialności i do wysokich zarobków. Każde inne stanowisko asystenckie będzie gorsze od poprzedniego. Jedynie ponowne dostanie się na stanowisko asystenta dyrektora może usatysfakcjonować poszukującego pracy asystenta.

Jak rozumiecie, ja również poszukuję pracy asystentki zarządu lub asystentki dyrektora z póki co miernym skutkiem. Byłam na paru rozmowach kwalifikacyjnych, jednak za każdym razem zostałam odesłana z kwitkiem. Jeden pracodawca powiedział mi nawet, że na stanowisko asystentki jestem za stara, bo dobijam do trzydziestki. Asystentkami mogą zostać osoby przed dwudziestym piątym rokiem życia.

Przed rozmową

Przyznam, że trochę szkoda mi dziewczyn, które razem ze mną siedzą w poczekalni i stresują się przed rozmową kwalifikacyjną na stanowisko asystentki dyrektora. Bardzo chciałabym im wszystkim powiedzieć, że mogą przestać się denerwować, bo tak czy siak to ja zostanę zatrudniona na to stanowisko, jednak pracodawca zastrzegł, że muszę zachować wszelkie możliwe pozory. Nie mogę dać po sobie poznać, że wiem więcej od innych, dlatego siedzę cicho i się nie odzywam. Podobnie robi z resztą reszta dziewcząt.

14Pracę asystentki, asystentka dyrektora Szczecin, załatwił mi mój wujek, który jest dobrym kolegą właściciela firmy. Dowiedział się, że będą poszukiwali kogoś na stanowisko asystenckie i od razu pomyślał o mnie. Dobry z niego chrzestny.

Na rozmowę ubrałam się tak, jak powinnam, czyli bardzo elegancko. Nawet wyglądem chcę się stapiać z tłumem i nie wyróżniać niczym szczególnym. Staram się udawać, że się denerwuję czekającą mnie rozmową kwalifikacyjną, jednak nie wiem czy dobrze mi to wychodzi. Nie mam czym się stresować, bo ta rozmowa to tylko formalność, a cały proces rekrutacyjny został zorganizowany jedynie po to, by móc sporządzić odpowiednie notatki i raporty wpinane do akt firmy. Tak naprawdę moje CV leży już bezpiecznie zamknięte w moim nowym biurku w sekretariacie, gdzie za tydzień rozpocznę swoją pierwszą pracę. Ciekawe czy uda mi się dość szybko wbić w zawodowe obowiązki i czy szef będzie zadowolony z mojej pracy. Nie chciałabym dać plamy.

Pomóc szwagierce

Dwa tygodnie temu razem z mężem odwiedziliśmy naszą bliską rodzinę w Poznaniu. Korzystając ze sposobności, wzięliśmy sobie po jednym dniu wolnym i przedłużyliśmy weekend o piątek. Taki zabieg był dość niezbędny, ponieważ w akurat ten piątek siostra mojego męża miała rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko asystentki dyrektora i razem z mężem mieliśmy się zająć jej rocznym dzieckiem. Ania nie miała z kim zostawić swojego urwisa, dlatego z pomocą przyszli ciocia i wujek.

11W piątek od rana każdy chodził lekko podenerwowany i przejęty. Ania, od czasu urodzenia syna nie może znaleźć zatrudnienia, choć szukała już w wielu różnych firmach i na wielu stanowiskach pracy. Z wykształcenia jest filologiem języka polskiego, jednak w tym zawodzie o pracę jest szczególnie trudno. Rozmowa kwalifikacyjna na stanowisko asystentki była piątą rozmową w ciągu ostatniego miesiąca. Wszyscy liczyli, że tym razem w końcu się uda.

Niestety, tuż po powrocie z rozmowy i przekroczeniu progu swojego mieszkania Ania zaniosła się rozdzierającym płaczem i powiedziała, że w życiu nie była na tak nieprzyjemnej rozmowie kwalifikacyjnej. Członkowie komisji powiedzieli jej, że ma za wysokie kwalifikacje na stanowisko asystentki, a przede wszystkim jest za stara, asystent dyrektora Poznań. Skoro mieli jej tylko tyle do powiedzenia, to w jakim celu zapraszali ją na rozmowę kwalifikacyjną i przysparzali przedrekrutacyjnych stresów? Niektórzy ludzie są naprawdę bez serca!

Za pierwszym razem!

Nigdy nie sądziłam, że już za pierwszym podejściem do poszukiwania pracy i procesów rekrutacyjnych uda mi się znaleźć pracodawcę, który wybierze mnie spośród wielu innych kandydatów i zaproponuje posadę asystentki dyrektora! Podejrzewam, że należę do jakiejś jednoprocentowej mniejszości pracowników, którym udało się otrzymać pracę po pierwszym procesie rekrutacyjnym. Znakomita większość osób pragnących znaleźć zatrudnienie walczy o posadę przez kilka, a nawet kilkanaście miesięcy, a ja tylko poszłam, porozmawiałam i już miałam stanowisko asystentki. Nie zdążyłam się nawet przyzwyczaić do faktu, że jestem bezrobotna i szukam pracy, a już musiałam zmieniać swój status na „zatrudniona”.

6Wydaje mi się, że dużym atutem w moim procesie rekrutacyjnym było to, że w trakcie studiów pracowałam trochę jako pomoc w sekretariacie uczelnianym i nauczyłam się wtedy wielu przydatnych rzeczy. Za swoją pracę nie dostawałam żadnego wynagrodzenia, ale przynajmniej udało mi się zdobyć jakieś doświadczenie. Dodatkowo, w razie problemów ze studiami zawsze na bieżąco czuwałam nad swoimi sprawami i trzymałam rękę na pulsie. Dzięki pracy w sekretariacie znałam wielu wykładowców, co również przekładało się na moje dobre oceny.

Teraz, w zawodzie asystentki dyrektora, asystent dyrektora Lublin, będę miała możliwość sprawdzić, czy umiejętności zdobyte w sekretariacie okażą się przydatne w zarządzaniu biurem i firmą. Mam nadzieję, że dość szybko uda mi się wbić w zawodowy kierat i będę dobrym pracownikiem.