Archiwum: Marzec 2014

Do emerytury

43Z takim przełożonym, jaki jest dyrektor naszej firmy to mogłabym pracować choćby i do emerytury. Nigdy nie miałam w planach być sześćdziesięcioletnią asystentką dyrektora, jednak plany zawsze mogą się zmienić, asystentka dyrektora Siedlce.

Od kiedy podjęłam pracę w charakterze asystentki dyrektora dużej firmy z branży farmaceutycznej nareszcie wiem, że żyję i że życie ma dla mnie przygotowany jakiś określony plan. Do niedawna byłam niepewną siebie, niezadowoloną z życia bezrobotną kobietą, a teraz proszę – po depresji i niskiej samoocenie nie ma żadnego śladu, bo praca w firmie nauczyła mnie pewności siebie i pewnego obycia w świecie.

Mniej więcej dwa razy w miesiącu wyjeżdżam z dyrektorem na różne konferencje i spotkania, na których jestem jego prawą ręką. Dzięki tym wyjazdom poznałam mnóstwo ludzi, nauczyłam się zachowywać w towarzystwie i być odpowiednim pracownikiem. Myślę, że  w obecnym czasie mój dyrektor jest ze mnie bardzo zadowolony, a jego zadowolenie przekłada się na premie, jakie każdego miesiąca dostaję na swoje konto.

Praca asystentki bywa trudna i męcząca, jednak wszystkie pozytywne aspekty tego zawodu w dwójnasób rekompensują mi złe chwile i problemy. Mam nadzieję, że na tym stanowisku popracuję kilka dobrych lat.

Na każde zawołanie

Trudno było mi przyzwyczaić się do tego, że dyrektor firmy, którego jestem asystentką traktuje mnie jak swoją prawą rękę, swoją własność, a do tego kobietę, która nie ma żadnego życia prywatnego, dlatego można o niej dzwoni o każdym czasie i o każdej porze. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy pomagałam dyrektorowi poza godzinami mojej pracy, chociaż nie należy to do moich służbowych obowiązków. Dyrektorowi wydaje się, że jestem nie tylko jego asystentką, ale również niańką, opiekunką i kierowcą, asystentka dyrektora Ostrołęka.

42Gdyby nie to, że za mój poszerzony zakres obowiązków otrzymuję naprawdę sowite wynagrodzenie, to już dawno zrezygnowałabym z tej pracy i znalazła coś, co wymaga jedynie 8 godzin zaangażowania dziennie.

Przykładowo, wczoraj wieczorem, gdy właśnie wchodziłam do wanny gotowa wziąć długą i relaksującą kąpiel rozdzwonił się telefon informujący o połączeniu przychodzącym od dyrektora. Zła, ale na tyle spokojna, by nie odrzucić połączenia odebrałam telefon i z uwagą wsłuchałam się w bulgoczący głos mojego pracodawcy. Z tego, co mogłam zrozumieć dyrektor zabalował wieczorem ze swoimi kolegami i po drodze z jednego klubu do drugiego zgubił portfel z pieniędzmi i kartami płatniczymi. Bez pieniędzy nie mógł dojechać do swojego domu, dlatego prosił mnie, bym przyjechała do klubu i zabrała go stamtąd. Zacisnęłam zęby, wypuściłam wodę z wanny i pojechałam po swojego nieszczęsnego szefa, bo co miałam zrobić. Gdybym go nie odebrała pewnie miałabym słuchania przez kolejnych kilka tygodni. A tak, przynajmniej zapracowałam na małą premię.

Mam haka

41Gdyby kiedyś mój przełożony, dyrektor naszej firmy bardzo mocno nastąpił mi na odcisk, a ja chciałbym się zrewanżować mu pięknym za nadobne, na pewno znalazłabym wiele możliwości popchnięcia dyrektora i jego firmę w bardzo nieciekawą sytuację. Jako asystentka dyrektora Stalowa Wola mam dostęp do wielu poufnych i tajnych informacji, o których tak naprawdę nie powinnam mieć bladego pojęcia. Jako, że jestem jednak osobą przewidującą i lubiącą zabezpieczać swoją przyszłość, zawczasu wyniuchałam wszelkie przekręty i zebrałam informacje, jakie mogłyby okazać się potrzebne w ewentualnej batalii z dyrektorem. Na razie do takiej sytuacji nie doszło, mam nadzieję, że nigdy nie dojdzie, jednak oręże zawsze trzymam w odpowiedniej odległości, gotowa, by wytoczyć przeciw przełożonemu najcięższe działa.

Jestem ciekawa czy gdzieś w Polsce istnieje firma, w której nigdy nie doszło do żadnych matactw, przekrętów i machlojek. Oczywiście nie mam tu na myśli przedsiębiorstw, które powstały rok, dwa lata temu, a firmy, które działają na polskim rynku co najmniej kilkanaście lat.

Zatrudniająca mnie firma istnieje od końca lat 90’ i przez kilkanaście lat swojej działalności zdążyła umoczyć palce w kilku szemranych sprawach, którymi bardzo chętnie zainteresowałyby się odpowiednie służby. Na razie interesować się jednak nie będą, bo nic o tych sprawach nie wiedzą.

Koniec pewnego etapu

Myślałam, że odejście ze stanowiska asystentki, na którym męczyłam się przez ostatnie kilka lat będzie dla mnie czymś najwspanialszym w życiu i oznaczało będzie koniec pracy ponad moje siły i koniec zbyt niskich zarobków. Faktycznie, bardzo cieszę się z tego, że wreszcie udało mi się uwolnić spod tyranii dyrektora, asystentka dyrektora Kraków, jednak radość z nowej pracy trochę przysłania to, że przez pięć lat pracy w firmie zdążyłam się zaprzyjaźnić z wieloma ciekawymi i sympatycznymi osobami, które teraz przyjdzie mi opuścić. Zamiast cieszyć się i skakać z radości, ja siedzę jak ta głupia za biurkiem i wylewam łzy na świeżo wyczyszczoną posadzkę.

40Jest już po godzinach pracy, dlatego nie ma obaw, że ktokolwiek poza ochroną zobaczy mój kiepski nastrój. Pewnie operatorzy monitoringu muszą mieć ze mnie niezły ubaw, gdy widzą jak siedzę na fotelu i zamiast pakować swoje rzeczy w karton, co chwila zanoszę się płaczem. Ostatni dzień w pracy asystentki był naprawdę przyjemny – współpracownicy urządzili mi małe przyjęcie pożegnalne. Był tort, był szampan bezalkoholowy, był też nawet mały prezent na odchodne. Na przyjęciu starałam się robić dobrą minę, ale wewnętrznie cały czas walczyłam żeby się nie rozpłakać. Dopiero gdy każdy poszedł do domu mogę na spokojnie wyryczeć się w swoim biurze i nastawić mentalnie do tego, że jutro nie przyjdę już w to samo miejsce.

Teraz czekają mnie dwa tygodnie wolnego, po których rozpocznę pracę w nowej firmie. Mam nadzieję, że te dwa tygodnie pozwolą mi się wyluzować i nieco uspokoić nerwy.

Chora w pracy

Czuję, że jeszcze chwila, a moja twarz uderzy z nieciekawym odgłosem o blat biurka, przy którym siedzę, a przynajmniej próbuję siedzieć. Literki, które właśnie wystukuję na swojej klawiaturze co chwila zmieniają miejsce, bo nie do końca radzę sobie z trafianiem w odpowiednie klawisze. Czuję, że na poważnie zaczyna mnie rozbierać grypa, która jeszcze wczoraj wydawała się być zwykłym, niegroźnym przeziębieniem. Teraz nie jestem już do końca pewna, czy zakończy się jedynie na lekkim katarze i pobolewającym gardle. Od jakiejś godziny cały świat rozmywa mi się przed oczami, a ja nie jestem w stanie skupić się na niczym.

39Dyrektor, który tego ranka przyszedł wcześniej niż zwykle, już od progu zauważył, że nie wyglądam za dobrze i powinnam wziąć sobie wolne. Jest koniec miesiąca, a pod koniec miesiąca zawsze jest mnóstwo rzeczy do załatwienia, dlatego nie mogę zdezerterować z miejsca pracy i zostawić swoje obowiązki, stąd mimo wysokiej gorączki cały czas próbuję uporać się z zadaniami, które normalnie zajmują mi tylko chwilę. Gdy ostatnio mierzyłam sobie temperaturę miałam 38,0 stopni czyli stan podgorączkowy, asystent dyrektora Płock. Co chwila przechodzą mnie dreszcze, a dyrektor co jakiś czas wychyla się ze swojego gabinetu, patrzy na mnie surowym wzrokiem i nakazuje iść do domu.

Z każdym kolejnym nakazem moje siły coraz bardziej mnie opuszczają i mam wzmożoną ochotę faktycznie udać się do domu i wyleżeć pod ciepłą kołdrą, wziąć aspirynę i przespać chorobę.

Przekonany o sukcesie

38Jestem w 100% przekonany, że posada asystenta dyrektora będzie jutro moja! Nie wiem skąd bierze się moja pewność odnośnie sukcesu w procesie rekrutacyjnym, po prostu mam przeczucie, że to ja zostanę wyłoniony jako kandydat idealny. W przypadku tego procesu rekrutacyjnego warto zauważyć, że wśród kandydatów na stanowisko asystenckie zdecydowana większość to mężczyźni. Nic dziwnego, skoro dyrektorem firmy organizującej rekrutację jest kobieta, która chce zapewne współpracować z mężczyzną, a nie kobietą. Na jej miejscu też wolałbym mieć asystenta zamiast asystentki. Kobiety zawsze dogadują się dużo gorzej niż kobiety z mężczyznami. Taka jest już kolej rzeczy.

Do ostatniego etapu rekrutacji dostało się ponoć trzech chłopaków i jedna dziewczyna. Na dzień dobry na pewno zostanie wyeliminowana kobieta, a walka rozegra się między nami – trzema facetami, asystent dyrektora Wałbrzych. Nie wiem kim będą moi rywale, ale mam zamiar ich zdeklasować swoim wdziękiem, czarem, urokiem osobistym i świetną wiedzą z branży ogrodniczej, w której będę pracował. Do jutrzejszego spotkania przygotowuję się najlepiej jak tylko potrafię, bo mam już dość bycia na bezrobociu i poszukiwania pracy. Dyrektorka wydaje się być fajną babką, dlatego na pewno świetnie by się nam współpracowało. Jak już wspomniałem, jestem przekonany, że jutro uda mi się zrobić na niej dobre wrażenie i dostanę propozycję pracy.

Potajemny związek

Przedwczoraj nasze biuro obiegła powalająca i szokująca informacja, że nasz dyrektor ma romans ze swoją asystentką! Jedna z pracownic działu kadr przez przypadek zauważyła ich na mieście poza godzinami pracy, gdy siedzieli w jakiejś włoskiej knajpie i czule trzymali się za ręce. No, no – kto to by pomyślał, że nasz dyrektor wpadnie jak śliwka w kompot i zakocha się w swojej asystentce? Pan Piotr zawsze uważany był za wzór cnót, spokoju i profesjonalnych stosunków panujących w pracy. Jak widać nawet jaki perfekcjonista i sztywniak nie uchronił się przed czarem swojej nowej długonogiej asystentki, która w niespełna trzy miesiące owinęła go sobie wokół palca.

37Nie znam za bardzo asystentki, pani Alicji, jednak na pierwszy rzut oka wygląda na taką, co to przyszła do firmy tylko po to, by znaleźć w niej bogatego męża – naszego pana dyrektora. Jak wiadomo, nie należy sądzić po pozorach, jednak jakoś nie potrafię przestać wyobrażać jej sobie jako wyrachowanej kobiety dążącej do określonego celu. Może gdyby malowała się do pracy bardziej dziewczęco i delikatnie i nie nosiła na ustach krwisto czerwonej pomadki, to nie kojarzyłaby mi się tak bardzo z famme fatale, asystentka dyrektora Chorzów.

Teraz cały zespół intensywnie obserwuje relacje panujące między dyrektorem i asystentką, by wyłapać jakieś oznaki zażyłości panującej między nimi. Ciekawe czy wiedzą, że ich związek jest obecnie głównym tematem rozmów, plotek i domniemywań i są niejako na widelcu nas, reszty pracowników firmy.

Przed konferencją

Jutro razem z moim dyrektorem wyjeżdżam z miasta na konferencję zorganizowaną dla dyrektorów medycznych placówek specjalistycznych z terenu Górnego Śląska. Konferencja odbędzie się w Katowicach i będzie trwała aż trzy dni. Dla wielu przyjezdnych uczestników spotkania zorganizowano miejsca w hotelach i pensjonatach, jednak jako, że my mieszkamy zaledwie dwadzieścia kilometrów od hotelu, w którym odbędzie się konferencja, nie korzystamy z możliwości noclegu. I ja i dyrektor wolimy po długim dniu siedzenia na niewygodnych fotelach wrócić do własnych domów i położyć się we własnych łóżkach.

36Nieco zdziwiłam się, gdy mój szef zaproponował mi udział w konferencji razem z nim. Zazwyczaj na takie spotkania jeździ sam i mnie, swoją asystentkę, zostawia w biurze i nakazuje jej opiekować się całą firmą. Tym razem ja również jadę na konferencję i będę stanowiła prawą rękę dyrektora, asystent dyrektora Dąbrowa Górnicza.

Już nie mogę się doczekać tych trzech dni konferencji, zwłaszcza że nigdy wcześniej nie byłam na podobnym zjeździe. Z tego, co opowiadał mi prezes, w konferencji będzie uczestniczyło około 100 osób czyli dość sporo. Część członków zarządów na pewno weźmie ze sobą swoich asystentów, dlatego nie będę osamotniona w swojej funkcji. Moim zadaniem będzie słuchanie wszystkiego z uwagą i notowanie wszelkich ciekawych informacji.

Najbardziej nie mogę doczekać się obiadu, który podobno będzie przepyszny. Hotel, w którym odbywa się konferencja słynie z przepysznej kuchni i nie mogę się doczekać by ją sprawdzić!

Powód do starania się

Od jakichś dwóch tygodni coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że mój obecny asystent nie jest najlepszy w tym co robi. Nie wiem jakim cudem Jakub wygrał proces rekrutacyjny i nie wiem jak wtedy mogłem nie dostrzec jego oczywistych wad znacznie utrudniających pracę na stanowisku asystenckim. Albo ja miałem wtedy klapki na oczach i cieszyłem się, że złamałem stereotyp zatrudniając jako swojego asystenta mężczyznę, albo Jakub umiejętnie schował swoje niedociągnięcia. Pewnie nigdy się tego nie dowiem, asystent dyrektora Bydgoszcz.

35Postanowiłem, że Jakubowi dam ostatnią szansę na poprawę. Wczoraj podczas oficjalnego spotkania powiedziałem mu otwarcie, że nie spełnia się w roli asystenta i jeśli tak dalej pójdzie to nie zostanie mu zaproponowana umowa na czas nieokreślony, a po zakończeniu okresu próbnego Jakub będzie musiał odejść z firmy. Widziałem, że moje stanowcze podejście zaskoczyło asystenta i wyraźnie przejął się tym, że może stracić pracę. Do końca okresu próbnego zostały trzy tygodnie i podczas tych trzech tygodni Jakub musi mnie przekonać, że da sobie radę jako asystent i poprawi się w wykonywaniu swoich obowiązków. Już dzisiaj zauważyłem, że mój asystent pracuje lepiej niż dotychczas i wyraźnie stara się nadrobić to, co przez poprzednie dwa tygodnie utracił. Nie wiem czy zmiana w jego zachowaniu jest tymczasowa czy nie, ale mam nadzieję, że w końcu do niego dotarło, że asystent zajmuje się czymś więcej, aniżeli tylko siedzeniem za biurkiem i odbieraniem telefonów.

Na co wydać pieniądze

Jutro na moje konto wpłynie pierwsza pensja na stanowisku, jakie obecnie zajmuję, czyli na stanowisku asystentki dyrektora w łódzkiej firmie budowlanej. Przyznam, że nie mogę się już doczekać gdy zajrzę na swój rachunek i zobaczę dodatkowe 2,5 tysiąca złotych! Dokładnie wiem ile będę dostawała za wypełnianie obowiązków asystentki, jednak mentalne wyobrażenie sobie tych pieniędzy nie może być porównane z prawdziwym ich widokiem na swoim koncie!

33Wiem, że jak na stanowisko asystentki dyrektora 2,5 tysiąca złotych to nie tak wiele, jednak jako osoba młoda, bez bogatego doświadczenia zawodowego nie mam co liczyć na więcej, a i tak te 2500 zł na rękę to całkiem niezła sumka. Podejrzewam, że niewiele moich koleżanek może się pochwalić podobnymi zarobkami – większość pracuje w sklepach obuwniczych lub ubraniowych i wyciąga nie więcej niż 1700 zł miesięcznie.

Cały czas zastanawiam się na co przeznaczę zarobione przez siebie pieniądze, asystent dyrektora Łódź. Oczywiście część pensji pójdzie na opłaty i życie, jednak po odliczeniu niezbędnych kosztów zostanie mi całkiem sporo środków na jakieś drobne przyjemności. Jako, że będzie to moja pierwsza pensja muszę ją wydać na coś przyjemnego, co bardzo poprawi mi humor. Jak znam życie pewnie na weekendzie wybiorę się do Manufaktury i zaszaleję w ulubionych sklepach. Ale to będzie przyjemność móc powydawać własne pieniądze!