Dziś po południu w końcu mam wolne. Czeka mnie prawdziwie wolne popołudnie bez dziwnych telefonów od dyrektora, którego jestem asystentką. W normalne dni nie mam co liczyć na odpoczynek po pracy od pracy. Dyrektor lubi do mnie dzwonić niemal dwadzieścia cztery godziny na dobę i pytać o to, co mu akurat wpadło do głowy. Na początku strasznie się na to denerwowałam, ale z czasem się przyzwyczaiłam. W końcu to moja praca, a że dostaję za nią bardzo wysoką pensję to nie mam na co narzekać. Póki jestem młoda i bez zobowiązań mogę pozwolić sobie na bycie na każde zawołanie szefa. Gdy zacznie mi to przeszkadzać – zrezygnuję z pracy.

P44Dzisiaj wieczorem dyrektor ma ważny bankiet, na który wybiera się razem ze swoją żoną. Przez kilka godzin na pewno nie będzie mnie więc męczył telefonami, mailami i smsami. Na bankiecie nie wypada korzystać z telefonów komórkowych – wszyscy udają wtedy, że są mniej uzależnieni od telefonu i Internetu niż jest w rzeczywistości, asystent dyrektora Jelenia Góra.

Bankiet dyrektora oznacza dla mnie parę godzin dla siebie i tylko dla siebie. Mam zamiar z nich skorzystać i w końcu wybrać się do SPA. Marzy mi się jakiś długi masaż całego ciała, maseczki i jakieś zabiegi na twarz. Należy mi się za tą harówkę każdego dnia!